banery

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Co młodzi sądzą o hejcie część 8

Zapraszamy do lektury cyklu wypowiedzi na temat hejterstwa. Dzisiaj wypowiedź Huberta Kotarskiego, ucznia Elektronicznych Zakładów Naukowych.

„Hejt” – konstruktywna krytyka czy dziecinna próba drażnienia

Dziś pod pojęciem hejtu kryje się wiele znaczeń, zależnych od „punktu siedzenia”. Zdarza się, że twórca pewnych treści jest tak zapatrzony w siebie, że każdą krytykę odbiera jako tzw. „hejt”. Według mnie jest to poważny błąd – nie ma dla twórców niczego lepszego jak konstruktywna krytyka. Choć nieraz krytyka ta opatrzona jest słowami motywacji w stylu „[…], kretynie!”, nie należy jej mylić z prawdziwym hejtem, w którym wyżej wymienione słowa motywacji używane są jako przecinek, a krytyka zawarta w treści takiego hejtu nie ma na celu pokazaniu hejtowanej osobie, co zrobił źle, a jedynie pokazanie braku szacunku i aprobaty dla tworzonych treści jak i samego twórcy.

Zależnie od kontekstu hejtu, wyróżniam więc dwa rodzaje hejtu. Nazwijmy je „dobrym”, w którym konstruktywna krytyka schowana jest za kilkoma wulgaryzmami; oraz „zły” niemający wyższego celu jak szkalowanie, wyśmiewanie i podniesienie ociupinkę swego ego. Ten pierwszy w pełni popieram, zaś idiotów odpowiedzialnych za drugi hejtuję.